|
|
|
piątek 15 września 2006
|
|
Puławy, Parchatka, Bochotnica, Kazimierz Dolny, Dąbrówka, Zagajdzie, Rogów, Polanówka, Chodlik, Trzciniec, Żmijowiska, Kłodnica, Szczekarków, Wilków, Dobre, Dąbrówka, Kazimierz Dolny, Bochotnica, Parchatka, Puławy
|
|
Dystans: 77,4 km
Start: 9:58
Meta: 18:08
Czas trwania wycieczki: 8 godz. 10 min.
Czas jazdy: 5 godz. 25 min.
|
|
Ciepły, słoneczny dzień. Jedziemy ścieżką rowerową do Parchatki a później szosą do Kazimierza. Z Kazimierza przez Czerniawy dojeżdżamy do Dąbrówki. Na początku wsi skręcamy w boczną drogę w lewo. Towarzyszą nam znaki żółtego szlaku rowerowego. Wjeżdżamy do lasu a czujne oczy mojej zapobiegliwej żony, ustawiają się na systematyczne przeczesywanie pobocza i już po chwili, nasze zimowe zapasy powiększają się o jednego prawdziwka i dwa kozaki. Przecinamy asfaltową szosę i przejeżdżamy obok kapliczki murowanej z białego kamienia. Jeszcze kawałek przez las a później przez pola do Zagajdzia. Wjeżdżamy na asfaltową szosę i skręcamy w lewo. Po pokonaniu niewielkiego wzniesienia i zakrętu w prawo ponownie zjeżdżamy na polną drogę, która doprowadza nas do wylotu wąwozu. Zjazd na dół i jesteśmy w Rogowie. Wieś rozciąga się wzdłuż doliny Jaworzanki. Jedziemy zgodnie z jej biegiem. Na odpoczynek rozkładamy się na "naszym miejscu", w lesie po lewej stronie szosy. Rozglądamy się za grzybami ale trafia nam się tylko kilka zajączków. Zjadamy po kanapce i jedziemy do Polanówki. Koło kościoła skręcamy w lewo. Szosą Wilków-Karczmiska dojeżdżamy do miejsca w którym zakręca pod kątem prostym w stronę Karczmisk. Tu zjeżdżamy w polną drogę i po kilkuset metrach wjeżdżamy do lasu. Jedziemy powoli rozglądając się bacznie i zatrzymując się od czasu, do czasu, żeby zapakować do sakwy podgrzybki wypatrzone pomiędzy drzewami. W ten sposób docieramy do szosy do Chodlika. Żółty szlak prowadzi dalej prosto do Bielska i Pomorza ale my skręcamy w prawo i znowu jedziemy po asfalcie, wciąż zachowując oczy otwarte. Dzięki temu nasz zbiór wzbogaca się o kika dorodnych kań, dwa prawdziwki i kilkanaście zajączków. Las się kończy i zaczyna się Chodlik. Po lewej maleńki kościółek z drewnianą figurą Chrystusa ustawiąną przed wejściem. Dalej sklep w stylu peerelowskiego punktu skupu mleka z wejściem po schodkach i betonowej rampie. Zatrzymujemy się, żeby kupić nową butelkę wody i paczkę ciastek. Później przejeżdżamy przez most na Chodelce, kawałek piaszczystą drogą pomiędzy domami aż w końcu zatrzymujemy się na brzegu strumienia, przy tablicy informacyjnej "Chodlik - grodzisko z VIII - poł. IX w.". Moja ukochna żona, wzorem zamieszkujących tu niegdyś Lędzian oddaje się zbieractwu i przynosi z lasu garście podgrzybków, zajączków i maślaków. Ja próbuję fotografować pająki zwisające na pajęczynach rozpiętych na sosence, pod którą rozłożyliśmy nasz wypoczynkowy ręcznik. Wiatr wieje, pajęczyna się rusza i wychodzi to tak sobie. Wypoczęci i posileni chodelskimi ciasteczkami ruszamy w dalszą drogę. Początkowo jedziemy ścieżką biegnącą prawym brzegiem strumienia, zgodnie z jego biegiem w kierunku mniej więcej zachodnim. Później skręcamy w lewo i przez łąki dojeżdżamy na skraj lasu i brzeg rzeczki Jankówka. Od tego miejsca jedziemy na południe, w górę Jankówki. Trafiamy na miejsce, w którym rośnie tyle podgrzybków, że już ledwo mieszczą się w mojej skawie. Są duże, będzie można je ususzyć. Dojeżdżamy do drewniano-stalowego mostu i skręcamy w prawo. Po drugiej stronie droga jest bardzo piaszczysta, jedzie się z dużym trudem. Na szczęście las zaraz się kończy a za polami widać jakieś zabudowania. Jeszcze tylko kilkaset metrów piaszczystą drogą przez pola. Okazuje się, że dojechaliśmy do Trzcińca. Skręcamy w prawo i przez wieś jedziemy po eleganckim asfalcie, który kończy się przy ostatnim domu. Dalej jedziemy polną ale twardą i wygodną drogą. W Żmijowiskach znowu zaczyna się asfalt. Zatrzymujemy się przy sklepie, urządzonym w drewnianym budynku po lewej stronie - "P.H. Heron - Art. Spożywcze i Przemysłowe". Mini placyk wyłożony betonową kostką, ławeczki ustawione tak, że można się oprzeć o sztachety ogrodzenia, zielony stojak na rowery i kilkuletni świerk pośrodku. Do tego napoje schłodzone do odpowiedniej tempereatury - dobre miejsce dla strudzonych bajkerów. Zaraz za sklepem szosa skręca w lewo i kończą się Żmijowiska. Przez Szczekarków i Wilków jedziemy do Dobrego. Mieliśmy zamiar wracać przez Pdgórz i Męćmierz ale na wybistej "białej drodze" mogłaby się uszkodzić cenna zawartość mojej prawej sakwy, dlatego przed szkołą w Dobrem skręcamy w prawo i sapiąc na długim, długim podjeździe kierujemy się w stronę Dąbrówki. Później z górki przez Czerniawy do Kazimierza i powrót do Puław tą samą drogą, którą jechaliśmy rano.
|
|
Przydrożna kapiliczka w Dąbrówce.
|
|
Tym wąwozem zjeżdżamy z Zagajdzia do Rogowa.
|
|
Rogów
|
|
Drewniana rzeźba obok kościoła pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Chodliku.
|
|
Chodlik - teren dawnego grodziska.
|
|
Chodlik - strumyk, który płynie z wolna.
|
|
Drewniano-stalowy mostek na Jankówce.
|
|
Jankówka w tym miejscu płynie prosto na północ.
|
|
Drewniany dom w Trzcińcu z frontową ścianą przyozdobioną kwitnącymi kwiatami.
|
|
Żmijowiska - "P.H. Heron - Art. Spożywcze i Przemysłowe"
|
|
41 zdjęć w rozdzielczości 800 x 600
|
|
Komentarze (są widoczne po zaakceptowaniu przez administratora)
|
|
|
|
|
Puławy
|
godz. 6:00 temp. 9.6°C ciśnienie 1002 hPa wiatr 9 km/h wilgotność 92% | godz. 5:00 temp. 9.9°C ciśnienie 1003 hPa wiatr 9.36 km/h wilgotność 91% | godz. 4:00 temp. 10.2°C ciśnienie 1003 hPa wiatr 5.4 km/h wilgotność 90% |
|
|
Kazimierz Dolny
|
|
|