|
|
|
wtorek 18 lipca 2006
|
|
Puławy, Pionki, Augustów, Ścieżka dydaktyczna "Królewskie Źródła", Stanisławice, Aleksandrówka, Kozienice, Janików, Janów, Śmietanki, Ruda, Molendy, Garbatka-Letnisko, Garbatka Długa, Garbarka Nowa, Gródek, Zawada Stara, Kociołek, Sarnów, Gniewoszów, Regów Nowy, Opatkowice, Łeka, Jaroszyn, Puławy
|
|
Dystans (na rowerze): 84,6 km
Start: 6:47
Meta: 18:12
Czas trwania wycieczki: 11 godz. 25 min.
Czas jazdy rowerem: 5 godz. 37 min.
|
|
Pociąg do Dęblina odjeżdża o godz. 7.21 W Dęblinie przesiadka, trzeba poczekać pół godziny. W budce z ciastkami na peronie jest promocja. Jeden pączek kosztuje tylko 40 groszy. Nie sposób nie skorzystać z takiej okazji. Do miasta Pionki przyjeżdżamy tuż przed dziewiątą. W kiosku w pobliżu dworca pytamy o mapę okolicy. Mamy zamiar jechać do Kozienic i chcielibyśmy ominąć ruchliwą szosę z Radomia. Niestety, pani w kiosku oferuje nam tylko plan miasta. Trudno - poradzimy sobie bez mapy. W Augustowie zatrzymujemy się przed Izbą Dydaktyczno-Muzealną Puszczy Kozienickiej. Brama zamknięta na głucho. Zwiedzanie obiektu możliwe jest tylko w poniedziałki a dzisiaj jest wtorek. Jedziemy dalej. Jeszcze kawałek szosą w stronę Kozienic i dojeżdżamy do tabliczki z napisem "Królewskie źródła - 3,5 km". Skręcamy w prawo. Wreszcie ulga od pędzących samochodów. Jedziemy szeroką leśną drogą, którą kiedyś biegła ponoć linia kolejki wąskotorowej. Ścieżka dydaktyczna "Królewskie Źródła" zaczyna się na wielkiej polanie, przy "Leśniczówce", która w dawnych czasach była domem dróżnika obsługującego kolejkę. Sama polana pełniła rolę składnicy drewna. Teraz służy jako miejsce wypoczynku. Zadaszone palenisko, ławki, stoliki, drewniane kibelki i inne tego typu atrakcje. Kilka fotek i ruszamy na zwiedzanie ścieżki. Nasyp po kolejce dprowadza nas do mostu na Zagożdżonce - "najpiękniejszej i najdłuższej rzece Puszczy Kozienickiej". Obok mostu znajduje się zadaszona platforma widokowa. Siadamy przy stoliku, wyjmujemy kanapki. Jest cicho i przyjemnie. Czekamy na pojawienie się bobrów, wydr i piżmaków. Po krótkim odpoczynku wracamy na nasyp i po drewnianych schodkach schodzimy na brzeg Zagożdżonki. Dalej szlak prowadzi w dół rzeki po drewnianym pomoście ułożonym na brzegu. Fajnie się jedzie po takich lekko uginających się dechach ale to tylko kilkaset metrów. Później ścieżka skręca w lewo i dojeżdżamy do źródła, w którym gasił pragnienie sam król Władysław Jagiełło podczas swoich licznych polowań w Puszczy Kozienickiej. Gasimy i my. Trochę dziwne, że woda nie jest bardzo zimna. Może to dlatego, że wypływa przez drewnianą rurę zrobioną z wydrążonego w środku pnia drzewa? Powyżej skarpy ze źródłkiem ustawiono zgrabną, drewnianą wiatę. Identyczna znajduje się kilkaset metrów dalej, przy stanowisku nr 10 - "Stare spały", ilustrującym dawne sposoby pozyskiwania żywicy. Stąd już blisko do miejsca, z którego rozpoczęliśmy zwiedzanie ścieżki. Zgodnie przyznajemy, że warto było odwiedzić to miejsce. Polecamy wszystkim. Teraz zamierzamy dojechać do Kozienic ale nie chcemy wracać na szosę. Może uda się jakoś przez las. Gdybyśmy mieli mapę, byłoby łatwiej... Prowadzą nas znaki zielonego szlaku rowerowego i niebieskiego pieszego. Tylko dokąd? Dojeżdżamy do Stanisławic i asfaltowej szosy. Zielony rowerowy skręca w lewo a my pojedziemy w prawo do Aleksandrówki. Na skrzyżowaniu w lewo, potem na rondzie prosto, przejeżdżamy przez wiadukt nad torem kolejowym i jesteśmy w Kozienicach. Siadamy na ławce na placyku z koziołkiem i miniaturową fontanną pośrodku. Przyszła pora na lody "Koral" kupione w sklepie nieopodal. Ładnych parę lat temu, siedziałem na tej samej ławce z moim serdecznym kolegą od rowerowych wycieczek i nie tylko, Markiem G. Teraz MrMargol jest prezesem znanego, rowerowego klubu oraz posiadaczem mapy "Okolice Kozienic". Też chcielibyśmy mieć taką mapę. Ruszamy w miasto na jej poszukiwanie. W księgarni "Pegaz" przy ulicy Kopernika 8 jest mapa "Kozienicki Park Krajobrazowy". Są na niej zaznaczone i opisane wszystki szlaki rowerowe. Kosztuje tylko 10 złotych. Oprócz tego kupuję jeszcze dwie małe, bardzo dokładne mapki gmin Gniewoszów i Sieciechów. Teraz już na pewno nie zabłądzimy. Jedziemy na plac przed Urzędem Miejskim. Siadamy na ławce i posilając się kanapkami wytyczamy trasę powrotu do Puław. Jedziemy żółtym rowerowym szlakiem. Mijamy Janików, potem Janów. Robi się gorąco, dobrze byłoby napić się czegoś zimnego. Zatrzymujemy się przed sklepem w Śmietankach. Jest zimna cola i piwo "Kiper" w małych butelkach. Kupujemy też kolejną butelkę wody na dalszą drogę. Zastanawiamy się czym gasił pragnienie pan, który drzemie w trawie za płotem. Za Śmietankami szlak skręca w prawo, na południe. Jedziemy przez Rudę, na końcu której wjeżdżamy do lasu i Kozienickiego Parku Krajobrazowego. Podziwiamy świerki i wysokie sosny. Przejeżdżamy przez kładkę nad leśnym strumieniem Krypianka. Potem las się kończy i dalej jedziemy przez łąki aż dojeżdżamy do Molend. Skręcamy w lewo, przejeżdżamy przez wieś i zatrzymujemy się na końcu przy cmentarzu wojennym "Molendy II". Na tablicy zawieszonej na murze przy wejściu czytamy: "Miejsce wiecznego spoczynku żołnierzy armii austro-węgierskiej, niemieckiej i rosyjskiej. Wśród nich byli również Polacy. Cześć ich pamięci!". Pochowano tu także Władysława Stanisławka, który zginął w walce z hitlerowcami w dniu 7 kwietnia 1944 roku. Miał tylko 20 lat. Pokój jego duszy! Przejeżdża dwóch rowerzystów, chyba ojciec z synem. Pytają o droge do Rudy. Właśnie stamtąd jedziemy, możemy udzielić wyczerpujących informacji. Z Molend jedziemy do Garbatki a tu z żółtego szlaku "przesiadamy się" na czerwony, którym dojeżdżamy do Gródka. Chowamy się w cieniu na ławeczce przy kościele Świętej Trójcy. Jest bardzo gorąco i chce nam się pić ale okazuje się, że woda, którą kupiliśmy w Śmietankach została na murku przed sklepem. W Gródku chyba nie ma sklepu, może będzie w Zawadzie albo w Kociołku. Jedziemy. W Zawadzie jest ale zamknięty a w Kociołku nie ma. Zatrzymujemy się za Kociołkiem na mostku na Zwolance. Można umyć ręce i ochlapać się, zimną czysta wodą z płynącego przez łąki strumienia. Napić też się można, może brzuch nie będzie bolał. Umyci i ochłodzeni wjeżdżamy do Sarnowa. Tutaj wreszcie jest sklep. Niestety, nie ma w nim zimnych napojów. Kupujemy butelkę wody i dwie paczki sezamków. Chwilę odpoczywamy przy białym stoliku a potem ruszamy do Gniewoszowa. Zatrzymujemy się przy sklepie w Nowym Regowie. Jest zimna cola i ławka w ocienionym miejscu - jest dobrze. Zatrzymujemy się jeszcze w Wysokim Kole na cmentarzu żołnierzy poległych w I Wojnie Światowej. "MORS SOLA VICTRIS, GLORIA VICTIS - Ponieważ tylko śmierć jest zwycięzcą, przeto chwała zwyciężonym". Z Wysokiego Koła jedziemy do Opatkowic a później drogą wzdłuż wału wracamy do Puław. Ostatnie kanapki i herbatniki zjadamy w cieniu wierzb w pobliżu przepompowni w Opatkowicach. Na 6. Sierpnia spotykamy Rafałka z rodzicami. Wiozą go na spacer.
|
|
Augustów - Izba Dydaktyczno-Muzealna Puszczy Kozienickiej
|
|
Na tej polanie zaczyna się ścieżka dydaktyczna Królewskie Źródła. Budynek po prawej to dawny dom dróżnika kolejki wąskotorowej.
|
|
Platforma widokowa obok mostu nad Zagożdżonką.
|
|
Kładka ułożona wzdłuż brzegu Zagożdżonki.
|
|
Kozienice - placyk z koziołkiem.
|
|
Pałac w Kozienicach zbudowano w latach 1778-91 wg. projektu Franciszka Placidiego dla króla Stanisława Augusta Poniatowskiego. Obecnie siedziba władz miasta.
|
|
Krypianka
|
|
Cmentarz wojenny "Molendy II"
|
|
Gródek - dzwonnica przy kościele parafialnym pw. Świętej Trójcy
|
|
Droga z Kociołka do Sarnowa
|
|
Cmentarz wojenny w Wysokim Kole. "W zbiorczych mogiłach spoczywają żołnierze armii austriackiej, niemieckiej i rosyjskiej, którzy w październiku 1914 r. stoczyli ciężkie boje o Twierdzę Dęblińską. Wszystkie trzy armie biorące udział w walkach były wielonarodościowe, w których wbrew własnej woli służyli Polacy. W sojuszu z Austrią walczyli też Węgrzy, Słowacy, Czesi, Chorwaci, Bośniacy, natomiast w przymierzu z Rosją walczyli Serbowie. Cmentarz został założony w 1914 r. Żadna dokumentacja nie zachowała się, dlatego też trudno jest ustalić dokładną liczbę pochowanych. Przypuszczalnie szacuje się ją na kilka tysięcy osób. Ciała poległych żołnierzy pierwotnie pochowano we wspólnych mogiłach. Taki stan zachował się po dzisiejszy dzień. W miesiącu wrześniu 2004 r. Cmentarz zrekonstruowano dzięki wsparciu finansowym Wojewody Mazowieckiego Pana Leszka Mizielińskiego oraz częściowa Starosty Kozienickiego Pana Romana Wysockiego i Urzędu Gminy Gniewoszów. Opiekę nad cmentarzem sprawuje młodzież ze Szkoły Podstawowej w Wysokim Kole wraz z Urzędem Gminy Gniewoszów. Rekonstrukcję cmentarza przeprowadził Zakład Betoniarsko-Usługowy Wiesława Kubickiego w Gniewoszowie."
|
|
Przepompownia "Opatkowice".
|
|
66 zdjęć w rozdzielczości 800 x 600
|
|
Komentarze (są widoczne po zaakceptowaniu przez administratora)
dnia 20.07.2006 o godzinie 10.09 z IP=83.28.20.181 PIRANIA!!! napisał(a): coraz dalej wyjeżdżacie w trasę. I zdjęcia też już pełen profesjonalizm. Tylko pogratulować. Czekam tylko aż wprowadzą nam pięciobrygadówkę - wtedy do będądopiero wyciczki.
Pozdrawiam! dnia 18.08.2006 o godzinie 9.33 z IP=84.10.75.134 Radek napisał(a): Witam ładna trasa i fajnie opisana pochodzę z Kozienic ale mieszkam na stałe w Warszawie często jeździmy na rowerkach w tamte strony ale od Grabowa nad Pilicą przez Puszczę Stromiecką i Kozienicką . pozdrawiam
Radek i Asia
dnia 19.01.2007 o godzinie 19.01 z IP=83.28.114.240 ja napisał(a): czemu jest tak mało albo i wogóle nie ma fotek z Drzewcy...?
|
|
|
|
|
Puławy
|
godz. 9:00 temp. 18.5°C ciśnienie 1001 hPa wiatr 4.32 km/h wilgotność 100% | godz. 8:00 temp. 17.7°C ciśnienie ? hPa wiatr 7.92 km/h wilgotność ?% | godz. 7:00 temp. 17.1°C ciśnienie 1000 hPa wiatr 3.96 km/h wilgotność 100% |
|
|
Kazimierz Dolny
|
|
|